<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Pan Rozeta, Autor w serwisie Rozetowo.pl</title>
	<atom:link href="https://rozetowo.pl/author/8fa65bc37fc3efde/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://rozetowo.pl/author/8fa65bc37fc3efde/</link>
	<description>Rozety gipsowe, produkcja i montaż. Sztukateria gipsowa.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 02 Sep 2025 06:51:19 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9</generator>

<image>
	<url>https://rozetowo.pl/wp-content/uploads/2025/03/Rose-1-150x150.webp</url>
	<title>Pan Rozeta, Autor w serwisie Rozetowo.pl</title>
	<link>https://rozetowo.pl/author/8fa65bc37fc3efde/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Mistrz z Ruśca i Dwie Siostry z Gipsu</title>
		<link>https://rozetowo.pl/2025/09/02/mistrz-z-rusca-i-dwie-siostry-z-gipsu/</link>
					<comments>https://rozetowo.pl/2025/09/02/mistrz-z-rusca-i-dwie-siostry-z-gipsu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Pan Rozeta]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Sep 2025 06:48:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Produkcja]]></category>
		<category><![CDATA[Rozety gipsowe]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://rozetowo.pl/?p=372</guid>

					<description><![CDATA[<p>W niewielkiej, malowniczej miejscowości Rusiec, pod kodem pocztowym 05-830, w domu z małym, nieco zakurzonym warsztatem na tyłach, mieszkał człowiek-legenda. Przynajmniej dla tych, którzy cenili sobie kunszt, tradycję i piękno zaklęte w gipsie. Nazywał się Pan Rozeta i, jak na ironię, jego nazwisko idealnie opisywało jego życiową pasję i profesję. Był sztukatorem starej daty, a [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://rozetowo.pl/2025/09/02/mistrz-z-rusca-i-dwie-siostry-z-gipsu/">Mistrz z Ruśca i Dwie Siostry z Gipsu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://rozetowo.pl">Rozetowo.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>W niewielkiej, malowniczej miejscowości Rusiec, pod kodem pocztowym 05-830, w domu z małym, nieco zakurzonym warsztatem na tyłach, mieszkał człowiek-legenda. Przynajmniej dla tych, którzy cenili sobie kunszt, tradycję i piękno zaklęte w gipsie. Nazywał się Pan Rozeta i, jak na ironię, jego nazwisko idealnie opisywało jego życiową pasję i profesję. Był sztukatorem starej daty, a jego spracowane dłonie potrafiły wyczarować z bezkształtnej masy gipsowej prawdziwe dzieła sztuki. Warsztat Pana Rozety pachniał w sposób nie do podrobienia – mieszanką wilgotnego gipsu, kurzu, terpentyny i gorącej herbaty, którą zawsze parzył w wysłużonym czajniku.</p>



<p>Pewnego wtorkowego poranka, gdy słońce leniwie prześlizgiwało się przez zakurzone szyby warsztatu, telefon stacjonarny zadzwonił ostro, przerywając ciszę. Pan Rozeta, który akurat z pietyzmem oczyszczał starą formę, otarł dłonie o fartuch i podszedł do aparatu.</p>



<p>– Słucham, Rozeta – rzucił krótko, swoim zwyczajem.</p>



<p>W słuchawce odezwał się spokojny, kulturalny głos. Dzwonił pewien mężczyzna z Konstancina, który właśnie kończył renowację swojej przedwojennej willi. Usłyszał o Panu Rozecie od architekta, który określił go mianem &#8222;ostatniego takiego fachowca w promieniu stu kilometrów&#8221;. Klient potrzebował dwóch rozet sufitowych. Nie byle jakich. Miały być duszą dwóch najważniejszych pomieszczeń – salonu i głównej sypialni.</p>



<p>Pan Rozeta słuchał w skupieniu, a w jego oczach zapalił się błysk artystycznego wyzwania. Konstancin. Piękna willa. Dwie rozety, które miały być &#8222;siostrami&#8221; – różniącymi się, ale pochodzącymi z tej samej, szlachetnej rodziny. Umówili się na spotkanie, a już kilka dni później Pan Rozeta, ze swoim starym notesem i ołówkiem za uchem, stał w progach imponującej, jasnej willi.</p>



<p>Po długiej rozmowie z właścicielem i dokładnym obejrzeniu wnętrz, w głowie Pana Rozety zaczął klarować się projekt. Te dwie rozety miały opowiadać historię.</p>



<p><strong>Pierwsza rozeta</strong>, przeznaczona do przestronnego, wysokiego na cztery metry salonu, miała być kwintesencją klasycznej elegancji. Pan Rozeta zaprojektował ją jako bogatą, wielowarstwową kompozycję. Jej serce stanowił niewielki, wypukły pąk róży, z którego promieniście rozchodziły się delikatne, stylizowane liście akantu. Każdy liść był misternie wyrzeźbiony, z widocznym unerwieniem, jakby zastygł w ruchu, targany lekkim wiatrem. Tę centralną część otaczał subtelny, perełkowy sznur, a za nim biegł główny, najbardziej ozdobny wieniec. Składał się on z czterech symetrycznie rozmieszczonych kartuszy, połączonych ze sobą girlandami pełnymi drobnych kwiatów i owoców. Całość miała średnicę stu dwudziestu centymetrów i była zaprojektowana tak, by gra światła i cienia na jej powierzchni tworzyła nieustanny spektakl w ciągu dnia.</p>



<p><strong>Druga rozeta</strong>, do sypialni, była zupełnie inna w charakterze. Miała być bardziej intymna, romantyczna i lżejsza. Pan Rozeta nazwał ją w myślach &#8222;Szeptem Letniej Łąki&#8221;. Była mniejsza, miała dziewięćdziesiąt centymetrów średnicy. Zamiast potężnego akantu, jej głównym motywem był wieniec splecionych polnych kwiatów: maków, chabrów i delikatnych dzwonków. Kompozycja była asymetryczna, swobodna, jakby ktoś przed chwilą zerwał te kwiaty i niedbale rzucił je na sufit. Pomiędzy kwiatami wiły się subtelne źdźbła traw, a całość otaczała prosta, gładka wstęga, która zdawała się powiewać, dodając kompozycji lekkości. Była to rozeta, która miała przynosić spokój i dobre sny.</p>



<p>Właściciel willi był zachwycony projektami. Uścisnął dłoń Pana Rozety i powiedział tylko: – Panie, niech pan tworzy. Ufam pańskiemu oku i rękom.</p>



<p>Pan Rozeta wrócił do swojego warsztatu w Ruścu i zabrał się do pracy. To był jego żywioł. Mieszanie gipsu do idealnej konsystencji, wylewanie go do przygotowanych form, a potem godziny spędzone na cyzelowaniu detali, gdy gips już stężał. Każdy listek, każdy płatek kwiatu był dopieszczany małymi szpachelkami i dłutkami.</p>



<p>Uśmiechnął się pod nosem, przypominając sobie zabawną anegdotę sprzed lat. Pracował wtedy nad renowacją starego pałacyku i miał wyjątkowo wścibskiego pomocnika – kota właścicieli, który wabił się Gipsik. Kot z upodobaniem obserwował pracę sztukatora, a jego ulubionym miejscem była krawędź stołu z narzędziami. Pewnego dnia Pan Rozeta przygotował idealną porcję gipsu na niewielki detal i wylał ją do formy. Odwrócił się na chwilę, by sięgnąć po narzędzie, a gdy spojrzał z powrotem, zobaczył Gipsika, który z najwyższą uwagą&#8230; wsadził łapę prosto w środek świeżej masy gipsowej. Zanim Pan Rozeta zdążył zareagować, kot zorientował się, że jego łapa utknęła. Szarpnął się, rozchlapując gips na wszystkie strony, i z głośnym miaukiem pognał przez cały pałac, zostawiając za sobą małe, białe ślady łapek na dębowym parkiecie. Pan Rozeta musiał robić formę od nowa, ale do dziś na wspomnienie spanikowanego kota z gipsowym &#8222;butem&#8221; na łapie, parskał śmiechem.</p>



<p>Praca nad dwiema siostrzanymi rozetami trwała prawie trzy tygodnie. W końcu nadszedł ten dzień. Dwie piękne, śnieżnobiałe i ciężkie rozety zostały ostrożnie zapakowane i przewiezione do Konstancina.</p>



<p>Nadszedł moment montażu. W salonie stanęło potężne, czterometrowe rusztowanie. Wyglądało jak metalowy potwór w eleganckim wnętrzu. Właściciel willi obserwował wszystko z mieszanką podniecenia i niepokoju. Pan Rozeta, mimo swoich lat, poruszał się po rusztowaniu z pewnością i gracją. Wciągnięcie ważącej kilkadziesiąt kilogramów rozety na samą górę było operacją wymagającą siły i precyzji. Pomagał mu w tym młody pomocnik.</p>



<p>Gdy rozeta znalazła się na górze, nastała cisza. Pan Rozeta, stojąc na najwyższym podeście, tuż pod sufitem, z niezwykłą ostrożnością przymierzał ją do wyznaczonego miejsca. Każdy ruch był precyzyjny. Smarowanie specjalistycznym klejem, nawiercanie otworów pod dyskretne kołki zabezpieczające. Właściciel stojący na dole wstrzymał oddech. Czuł, jak w tym momencie historia jego domu tworzy się na nowo. Po kilkunastu minutach napięcia, rozeta idealnie przylgnęła do sufitu.</p>



<p>Pan Rozeta zszedł powoli z rusztowania, przetarł czoło i spojrzał w górę. Nawet on, który stworzył w życiu setki takich dzieł, poczuł ukłucie dumy. Rozeta wyglądała, jakby była tam od zawsze. Była majestatyczna, a jednocześnie idealnie wkomponowana w charakter salonu. Montaż drugiej, w sypialni, poszedł równie gładko.</p>



<p>Gdy praca była skończona, a rusztowanie wyniesione, właściciel willi podszedł do Pana Rozety. Długo w milczeniu patrzył na sufit w salonie, a potem przeniósł wzrok na sztukatora.</p>



<p>– Proszę pana – zaczął, a w jego głosie słychać było autentyczny podziw. – To nie jest rzemiosło. To jest sztuka. Stworzył pan coś, co będzie cieszyć oczy mojej rodziny przez pokolenia. Nie wiem, jak panu dziękować.</p>



<p>Pan Rozeta tylko skinął głową z lekkim, skromnym uśmiechem. Dla niego największą zapłatą nie były pieniądze, ale właśnie ten błysk zachwytu w oczach klienta. Poczucie, że zostawia po sobie cząstkę siebie, kawałek piękna, który przetrwa znacznie dłużej niż on sam.</p>



<p>Wracał wieczorem do swojego domu w Ruścu, zmęczony, ale szczęśliwy. Gdy mijał tabliczkę z nazwą swojej miejscowości, czuł głęboką satysfakcję. Tam, w Konstancinie, w pięknej willi, dwie gipsowe siostry rozpoczęły swoje nowe życie, opowiadając bez słów historię o pasji i talencie pewnego niezwykłego fachowca. A Pan Rozeta już myślał o kolejnych wyzwaniach, które czekały na niego w jego małym, zakurzonym królestwie gipsu.</p>
<p>Artykuł <a href="https://rozetowo.pl/2025/09/02/mistrz-z-rusca-i-dwie-siostry-z-gipsu/">Mistrz z Ruśca i Dwie Siostry z Gipsu</a> pochodzi z serwisu <a href="https://rozetowo.pl">Rozetowo.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://rozetowo.pl/2025/09/02/mistrz-z-rusca-i-dwie-siostry-z-gipsu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
